Wielkanoc Zupy

Zakwas na żur z zakwasu chlebowego

Szczegóły

Czas przygotowania

5 minut

Czas oczekiwania

2-3 dni

Zakwas na żurek. Zawsze kupowałam gotowy zakwas myśląc, że to coś trudnego, że mi się nie uda lub że zepsuję sobie tym całą zupę. Kupowałam gotowy zakwas również ze względu na to, że przypominałam sobie o nim na tyle późno, że o zrobieniu własnego mogłam zapomnieć. Okazało się, że byłam w wielkim błędzie. Jeśli pieczesz chleby, masz własny zakwas żytni to sytuacja jest uratowana 🙂

Zakwas na żur będzie dobry już po 2-3 dniach. Wszystko zależy od tego jaki smak chcecie osiągnąć. Niektórzy mówią, że taki zakwas jest gotowy już po pierwszej dobie. Według mnie to za szybko, ale wszystko zależy od warunków przechowywania i temperatury. Osobiście uważam, że zakwas musi być aromatyczny i kwaśny.

Składniki

  • 150 g mąki żytniej razowej (typ 2000)

  • 50-60 g zakwasu żytniego

  • 1,5 l przegotowanej letniej wody

  • 5 ząbków czosnku

  • 4 liście laurowe

  • 4-5 ziarenek ziela angielskiego

  • 2 duże łyżki majeranku

  • 4-5 ziarenek pieprzu (opcjonalnie)

Krok po kroku

  • Przygotuj sobie składniki na zakwas. Ja użyłam słoika o pojemności 2l. Słoik musi być czysty, najlepiej go wcześniej wyparzyć. Woda musi być ciepła ale nie gorąca. Mniej więcej w granicach 35-40 stopni. Albo po prostu taka, że jak włożysz palec to czujesz że jest ciepła ale nie parzy.

  • Do słoika wsypujemy mąkę żytnią, zakwas chlebowy żytni, lekko rozgniecione nożem ząbki czosnku, liście laurowe, ziele angielskie, majeranek i jeśli chcemy to ziarnka pieprzu. Ja akurat zrobiłam bez pieprzu, bo nie miałam i wyszedł bardzo dobry. Zawsze można doprawić pieprzem zupę a nie zakwas.

  • Resztę słoika wypełniłam ciepłą wodą. U mnie wyszło około 1,5 l wody. Całość wymieszałam dokładnie drewnianym patyczkiem. Przykryłam gazą i zostawiłam na noc w temperaturze pokojowej, u mnie akurat w kuchni, ale jeśli to pomieszczenie jest u was dość chłodne to radzę trzymać w takim pokoju, który jest najcieplejszy.

  • Rano zakwas pomieszałam patyczkiem i zostawiłam do wieczora przykrytego gazą. Wieczorem znowu go zamieszałam. Rano znowu powtórzyłam czynność. Warto sprawdzać zakwas czy dobrze pachnie, czy nic się nie psuje oraz sprawdzać jego smak w celu dopasowania pod siebie kwaśności jaką chcemy uzyskać. Nie należy powtarzać tej czynności za długo, bo zakwas może się zepsuć. Wydaje mi się, że jakieś 3 dni mu już tak naprawdę wystarczą. Mój był już bardzo kwaskowaty, ale na tym mi zależało.
    Po 3 dniach wyglądał tak jak na zdjęciu poniżej. Zapach był wyrazisty i pachniał trochę jak żurek.

  • Ja zupę robiłam dzień później więc słoik porządnie zakręciłam i włożyłam go do lodówki. Do momentu, kiedy go potrzebowałam.
    Jeśli wasz zakwas będzie musiał postać w lodówce kilka dni dłużej, możecie na wszelki wypadek wyłowić wszystkie przyprawy i wtedy go zakręcić i włożyć do lodówki.
     
    To jest spora porcja zakwasu. Na taki gar dla całej rodziny, chociaż to też zależy od tego jak kwaśny żur lubicie.
    Ja przed wlaniem go do zupy pomieszałam go i wlewałam całość razem z tą mąką, która idealnie nam tą zupę od razu zagęści. Jeśli ktoś nie lubi otrąb z tej mąki można zakwas odcedzić jak już jest gotowy, ale ja osobiście tego nie robię.
    Pamiętaj, żeby zakwasu nigdy nie wlewać do zupy całego od razu. Należy wlewać zakwas stopniowo, zamieszać zupę i smakować za każdym razem. I tak aż do kwaskowatości jakiej chcemy dojść.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *